Kłopoty Panizziego, Francuz walczy z czasem

Na trasie pierwszego odcinka specjalnego Autodrom Bemowo poważne problemy miał Gilles Panizzi. Jedna z największych gwiazd tegorocznej edycji Barbórki nie będzie już rywalizować w łącznej klasyfikacji rajdu, ale pojawi się na trasach pozostałych prób.

Panizzi zatrzymał swój samochód (Mitsubushi Lancer Evo VI) na jednej z głębokich kolein toru Autodrom Bemowo. Po kilkudziesięciu sekundach było jasne, ze z Lancerze doszło do uszkodzenia zawieszenia. Auto zostało zepchnięte na pobocze toru i wielokrotny uczestnik rajdów cyklu WRC nie był w stanie kontynuować jazdy.

„Mamy uszkodzony wahacz, w serwisie trwają prace mające na celu przygotowanie samochodu do kolejnych odcinków” – powiedział pilot Panizziego, Chrostophe Note – „Szkoda, że stało się to już na pierwszej próbie, ale mamy nadzieje, że pojedziemy dalej”.

Organizatorzy rajdu podjęli błyskawiczna decyzję o dopuszczeniu Panizziego do kolejnych odcinków specjalnych, ale Francuz nie będzie już klasyfikowany. Jego przejazdy będą wyłącznie przejazdami pokazowymi. W serwisie trwa walka o to, aby Mitsubishi Lancer Evo VI był gotowy najszybciej, jak to możliwe.

„Panizzi jest jedną z największych gwiazd naszej imprezy, więc nie możemy odbierać kibicom takich emocji. Natychmiast odpowiadamy na liczne pytania i decydujemy o dopuszczeniu Francuza do dalszej jazdy, choć szkoda, że nie będzie mógł już rywalizować z czołówką” – dodał dyrektor Rajdu Barbórka, Daniel Siemczuk.