Szybko i przyczepnie. To była rekordowa Karowa

Szybko i przyczepnie. To była rekordowa Karowa

6 grudnia 2021 0 przez Rajd Barbórka

Walka o miano Króla Karowej bez wątpienia była najważniejszym wydarzeniem całego barbórkowego weekendu. W końcu to przecież na Kryterium Asów czekamy z największą niecierpliwością. Jak wyglądała tegoroczna Karowa? Kto zapiszę swój start na plus, a kto będzie chciał o nim jak najszybciej zapomnieć?

➡ Klasyfikacja generalna

Po pierwsze – tegoroczna Karowa była wyjątkowo przyczepna. Kajto poprawił swój wynik z 2018 roku o 0,27 sek. W porównaniu do mokrej edycji w 2019 roku, poprawił swój czas o 17 sekund! Dla Kajetanowicza, który kilka godzin wcześniej zwyciężył w Rajdzie Barbórka, był to już dziewiąty triumf na ulicy Karowej.  „Wszystkie odcinki specjalne w ten weekend padły naszym łupem i nie ukrywam, że jest to dla mnie powód do dumy, ale też trochę mi ulżyło. Wiele czasu i pracy kosztowały nas przygotowania do tego rajdu” – podsumował rajd Kajetanowicz.

Miko Marczyk w 2018 roku stracił do Kajetana na 2,10-km trasie niespełna sekundę, rok później 0,766 sekundy. W tym roku było to prawie 1,5 sekundy.  „Duma, radość, postęp – to uczucia, które w tej chwili mam. Czasami nie cel jest najważniejszy, a sama droga. Na wszystko przyjdzie czas… Wielkie gratulacje dla Mistrzów – Kajetana i Maćka!” – powiedział Miko Marczyk w sobotni wieczór.

Michał Ratajczyk od lat jest w czołówce warszawskiej imprezy. W tym roku zadebiutował w aucie Rally2, przed zawodami zaliczył zaledwie 50 kilometrów testowych. Skoda Fabia Evo dowiozła zawodnika znanego z wyścigów górskich na trzecie miejsce w rajdzie i na podium Karowej, po której pojechali naprawdę pięknie. „Karowa w Fabii to jakiś kosmos!!” – tak w pierwszych słowach opisał swój przejazd Ratajczyk.

Bracia Szeja po sezonie, który nie układał się po ich myśli, zajęli 4.miejsce na karowej „Dziękujemy za wasze wsparcie!” napisali po rajdzie. Łukasz Kabaciński pojechał bardzo precyzyjnie Kryterium Karowa. „Było zaje…dobrze! Dzięki Michał Kuśnierz” – podsumował Kabat. Pierwszą piątkę zamknął Wojtek Chuchała. „Dzięki za doping, mega radość i dobre emocje ! Rajd Barbórka to prawdziwe święto motorsportu! W przyszłym roku wrócimy silniejsi” – powiedział na mecie Chuchała.

➡ Wielcy Mali zwycięzcy

Gracjan Prędko w Peugeocie 208 R2 był na Karowej najszybszy wśród „osiek”. „Wygrywamy Rajd Barbórka w klasie R3! Dzisiaj było już tak jak powinno! Czysta jazda od początku!” – donosił Gracjan po rajdzie. Wyprzedził Rafała Kręciocha w Corsie Rally4 (klasa R2) o 0,12 sekundy. Kręcioch natomiast wyprzedził Damiana Łatę o 0,31 sek.

Wśród barbórkowych Legend najszybsze było Audi Quattro Sport E2 z Grzegorzem Olchawskim za kierownicą. „Marzenia się spełniają. Wygrywamy na Karowej” – napisał Olchowski po zawodach. Drugi w generalce „H” Marcin Kozłowski w Fordzie Sierra RS Cosworth był jednocześnie najszybszy w klasie H2. Przepiękny, legendarny Talbot z Piotrem Zaleskim za kółkiem, okazał się natomiast najszybszym autem w klasie H3.

Na Karowej nie zabrakło także legend polskich rajdów. Niesamowity aplauz na Karowej zebrał Sobiesław Zasada w Porsche 77-07-KW! Zawody z tradycyjnym dystansem i pradawną anegdotą podsumował Maciej Wisławski: „W naszym ostatnim wspólnym starcie z Andrzejem Kalitowiczem 26 lat temu, wygraliśmy telewizor. Był to rajd Mini Kormoran, ale telewizor był duży – 21 cali.

Długoletni kierowca Wisławskiego, Krzysztof Hołowczyc, także po latach wrócił na Karową i to w pięknym stylu – swoją „babcią” przejechał trasę Kryterium Karowa ze zwycięzcą aukcji dla WOŚP.

Wszystkim dziękujemy za wspaniały rajd! Kibicom, zawodnikom, partnerom i sponsorom. Bez Was Barbórka nie miałaby sensu. Do zobaczenia za rok!

fot. barborka.pl / Maciej Niechwiadowicz / Piotr Nurczyński

REKLAMA
Compensa